O MNIE

1. Pieprzyć metrykę!

Jakie to ma znaczenie: ile masz lat? Jeśli jesteś kobietą z przeszłością lub facetem po przejściach, ten blog należy do Ciebie. A jeśli nie jesteś, to tym bardziej należy do Ciebie – uwielbiam dziewictwo Twoich wspomnień i zrobię wszystko, żeby Cię zdeprawować i zepsuć. ;-)

Jedno jest najważniejsze. To nie jest blog dla małolatów, niestety. Ja sam metrykalnie należę do pokolenia o smaku półwytrawnym, ale nie wstydzę się swojej mentalnej trzydziestki – tak żyję, tak myślę, tak czuję, zachowuję się i piszę jakbym nadal miał trzydzieści lat.

TU PACZ! PACZ MI W OCZY: chciałbyś/chciałabyś mieć tyle samo energii! I masz ją, misiu, już Cię wessało na tym blogu, bo on jest właśnie dla takich jak Ty. Odjechanych mimo wieku. Płeć nie ma znaczenia, jak się okazuje – można fajnie pisać o modzie dla kobiet będąc mężczyzną, bo po cóż się, baby, ubieracie, jeśli nie dla ócz naszych szalonych i męskich? A??? I ócz koleżanek, niestety.

Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie: hu em aj?, odpowiedziałbym, że to skomplikowane. Jestem Jach Bindella, Polak o włoskich korzeniach, dowód na to, że świat jest bardzo mały i że można żyć wszędzie, i kochać (się) wszędzie. Jest we Włoszech wino Bindella, tworzone w Toskanii, ale to nie moja rodzina – moja matka pochodzi z Apulii, z samego południa Italii. Apulijskie wina jeszcze przed wami odkryję…! Po matce mam temperament. Po ojcu złośliwość. I urodę, o.

MÓW MI JACHOO ALBO BINDELLA, tak zwracają się do mnie moi przyjaciele. W Polsce mieszkam od ponad dwudziestu lat, pracowałem w agencjach reklamy i europejskich korporacjach, od kilku sezonów występuję jako freelancer i ciągle jest mi z tym dobrze.  

Gdybym miał określić swoje miejsce w blogosferze, powiedziałbym, że jestem dojrzałą i doskonalszą   formą Kominka. Co mi po lajfstajlu, jeśli styl narzucają inni – wolę wybierać własne ścieżki. I pokazywać je innym. Nie kręcą mnie krótkoterminowe mody czy trendy, bo wiem, jaki sprytny diabeł je układa. Nie kręci mnie zaspokajanie ego, bo już je zaspokoiłem. Lubię jedynie dzielić się własnymi wrażeniami. Wolę pisać niż mówić. I ostrzegam, robię to z pasją. Jeśli trzeba, walę między oczy, a jeśli chwalę, to dlatego, że jestem do wygłaszania pochlebstw wewnętrznie przekonany.

TU PACZ! PACZ MI NA KLAWIATURĘ! To jest blog o wszystkim, co interesuje mnie. Jeśli się dołączasz, będziemy czytali i pisali o tym samym. O podróżowaniu do miejsc – ale częściej o podróżach do ludzi. O stylu życia i o seksie. O bezsenności we dwoje i o dobrym jedzeniu. O interesującej modzie i nowej muzyce. O książkach, filmach i nowych technologiach. I czasem o dupie Maryni, jak to w blogosferze bywa. Ale to będzie moja dupa Maryni, najmojsza! I twoja, najtwojsza pod słońcem!

Jeśli chcesz na bogato i na poważnie, to sobie włącz poważne i bogate portale. Jeśli szukasz intelektualnych podniet, wpadaj tu, choć nie obiecuję, że zawsze będę w najwyższej formie. A teraz uśmiech się i czytaj posty, bo mi szkoda Twojego czasu. I wpadaj tu jak po ogień albo jak po sól, będzie szansa pogadać. Amen.

2. Kontaktaż

Zgodnie z zasadami konspiracji, możesz do mnie pisać, kiedy tylko chcesz. Warunek pierwszy – przedstaw się. Jakoś. Najlepiej w sposób cywilizowany: mail, imię, nazwisko, nick, co wolisz. Warunek drugi – pisz prosto z mostu, czytam każdy e-mail i jeśli szukasz prawdziwej interakcji, pisz krótko. Warunek trzeci – nie nadużywaj wulgaryzmów, wystarczą mi moje.

Wysyłaj do mnie wiadomości korzystając z formularza kontaktowego.
Jach Bindella

Do góry