Cztery koty w Barcelonie

23-02-2014, 09:00
Kategoria: 

Cztery koty w Barcelonie

Lokal niezwykły. Restauracja z historią taką, że aż przytłacza. Els Quatre Gats, czyli Cztery koty – jedna z najsłynniejszych katalońskich restauracji. Istnieje od – uwaga – 1897 roku, choć z długą przerwą. Czym zasłynęła?

To miała być restauracja inna niż wszystkie. Założono ją niejako w konkurencji do paryskiego Le Chat Noir: tu miała schodzić się barcelońska bohema, tu miał być kabaret, miejsce spotkań artystów wszelakich. No i takim się też stało, tyle że… po ponad 75 latach! Restaurację zamknięto w 1903 roku, otworzono w 1978, ale kto w niej bywał! Stali goście? Pablo Picasso, Antonio Gaudi i Julio Gonzalez. Tuzy światowej literatury i sztuki, mistrzowie modernizmu i jego zagorzali przeciwnicy.

Dziś to już tylko restauracja, choć klimat starej bohemy czuć na każdym kroku. Kelnerzy, którzy sprawnie napełniają kieliszki. Fortepian, który daje sygnał do jazzowych wariacji niemal każdego wieczoru. Obrazy na ścianach, w tym ten najsłynniejszy – autoportret Ramona Casasa (i Pere Romeu) na tandemie (Casas z cygarem w ustach). Projektantem karty dań był sam Picasso.

Fot. ko1

Co podają? Doskonałą musakę, właściwie powinienem napisać – wybitną, bo smakuje naprawdę niezwykle.

Fot. ko6

Nie ma paelli, ale jest za to tuńczyk z ratatouille – niezwykłość wręcz, dawno już nie jadłem tak świetnej ryby!

Fot. ko5

I deser, choćby pannacotta czy szalone ciasto cokolwiek przypominające brownie, ale stojące zdecydowanie wyżej. I nawet wino domowe mają własne – nie z kartoników! I jakie wyborne!

To jest takie miejsce, w którym można się zakochać na dłużej. I przychodzić tu, choć o wolny stolik bardzo trudno, i siedzieć do późnej nocy, i raczyć się winem, i chłonąć tę atmosferę. Szkoda jedynie, że dawną bohemę zastąpiły hektary turystów z całego świata…

Fot. ko3

Fot. ko4

Do góry