Ares. Muzyka ze snu. Z greckiej duszy.

17-01-2014, 09:00
Kategoria: 

Ares. Muzyka ze snu. Z greckiej duszy.

Nie wiem, gdzie tę płytę znajdziecie. Nie wiem nawet, czy jest dostępna w sklepach muzycznych, bo może to tylko wybryk artysty i prezent dla znajomych? Znalazłem ją w domu, schowaną pośród innych, które nie były moją pasją. Ale właśnie wyznaję miłość do tej muzyki.

Poznałem Aresa Chadzinikolau dwukrotnie: raz za pośrednictwem telewizji, gdy mierzył się z showbiznesem po polsku, i drugi raz podczas jednego ze spektakli poznańskiego Mojego Teatru, który tak fajnie i mądrze prowadzi Marek Zgaiński. Ares podszedł do mnie jak do wszystkich swoich znajomych, wyściskał i zagadał, i tyle go było. Ale wystarczyło.

I teraz ta płyta, przypadkowa prawie. Niesamowita. Zagrane na fortepianie utwory z cyklu „Sny o Grecji II”, muzyka miejscami porywająca, miejscami szalona, z szopenowskim rozmachem, częściej jednak melancholijna, nastrojowa, sentymentalna, jakąś tęsknotą przepełniona. I słońcem, i ciepłem, i radością. Słucham i słucham, i ciągle słucham. I uśmiecham.

Kto zna, ten zrozumie słuchającego

Kto chce poznać, powinien zobaczyć i posłuchać choćby to, fragment z koncertu w poznańskim Blue Note, dający przedsmak tego, co Ares dał nam na swojej niepozornej, niezwykłej płycie. W sobotę znów można posłuchać Aresa w Poznaniu, w Museum Cafe, o dwudziestej.

Chłopie! Nie mogę oderwać uszu! I nic więcej nie powiem.

Do góry