Książka kasiarza

08-11-2013, 09:00
Kategoria: 

Książka kasiarza

Takiej książki nie powinien napisać bloger, lecz może ktoś, kto patrzy na blogosferę z zewnątrz. Jest wypełniona mamoną, jest świadectwem zaślepienia mamoną, dotyczy wyłącznie mamony. Kominek: żal!

Przecierałem oczy ze zdumienia, kartka po kartce czytając niemal dokładnie o tym samym. Jak zarobić pieniądze. Co zrobić, żeby zarobić pieniądze. Jakie chwyty gwarantują zarobienie pieniędzy. Co służy, a co nie służy pozyskaniu pieniędzy. Jak złowić klienta i jak go nie stracić, żeby zarobić pieniądze. Jak wycenić siebie, klienta, tekst, akcję, pomysł, każde słowo, żeby zarobić pieniądze. Jak się sprzedać, żeby zarobić i jak żyć, żeby zarobić.

Kasa, szmal, mamona, kasiora. I sława. Najważniejszy cytat z tej książki:

(…) Pieniądze będą najważniejsze. Mam na nie większe parcie niż na sławę.

Rozumiem, wszystko kręci się wokół pieniądza. Nowa książka Tomka Tomczyka, króla blogosfery znanego jako Kominek, orbituje wokół pieniądza totalnie i praktycznie nie zahacza o inne rewiry.

Jesteśmy w przestrzeni najbliższej blogerowi: sprzedajemy się maksymalnie.

TU PACZ! „Blog. Pisz. Kreuj. Zarabiaj” to opowieść blogera, który osiągnął sukces. Bezdyskusyjnie. Jest numerem jeden w blogosferze, kreuje trendy, wskazuje kierunki rozwoju tej części komunikacji w Sieci. To jest poza wszelką dyskusją. Kominek zdaje sobie z tego sprawę, w końcu pisze od lat, karmi swoje ego uwielbieniem fanów i fanek. Napisał pierwszą książkę – „Bloger” i pokazał światu, że można wyjść z zaścianka postów  na kilka-kilka tysięcy znaków, że można świetnie i ciekawie napisać o nowej sferze aktywności.

I właśnie dlatego, że jest w blogosferze postacią numer jeden, wymagania stawiane Kominkowi są dokładnie na jego miarę.

Tomek: o czym myślisz, kiedy nie myślisz o pieniądzach?

Tomek: jak widzisz Sieć za pięć lat?

Tomek: jakie masz poglądy na świat, którego nie ogranicza wymiar banknotu?

Tomek: co sądzisz o… wszystkim poza kasą?

Nie mam odpowiedzi na żadne z takich banalnych pytań. Nie widzę w tej książce nic, poza zbiorem płaskich, dostępnych średnio inteligentnemu internaucie i czytelnikowi książek porad dotyczących aktywności w Internecie i sposobów komercjalizowania własnej obecności w Sieci. Kiedy Kominek sypie przykładami, ale odnosi się niemal wyłącznie do działań i obserwacji wcześniej poczynionych na własnym blogu – mam wrażenie, że nic więcej go nie dotyczy, niczego więcej nie czyta, nie widzi. A przecież wiem, bo czytam, że widzi, czuje, ma zdanie.

Dlaczego więc nie potrafi wyjść z butów blogera, którego świat zamknął się w czterech ścianach własnej chaty i kilku case’ach współpracy z markami, wałkowanych w tej książce na sto sposobów? Jaki walor ma dla czytelnika roztrząsanie jego wyprawy Peugeotem z dwiema laskami albo wyprawa do kilku miast Europy pod auspicjami Orange? Co zobaczył, jakie refleksje wzbudziła w nim podróż sponsorowana, jakie ma przemyślenia?

Nie wiem, szczerze mówiąc – dużo większe wrażenie na czytelnikach zrobiłby może skan z faktury, którą wystawił za usługę. Byłoby krócej. I w jego tromtadrackim stylu.

Nic też nie wiemy o pożytkach dla promowanych marek, o skuteczności tej formy komunikacji, o wpływie na sprzedaż, wizerunek, opinię o markach. Tomka Tomczyka – Kominka – w ogóle to nie interesuje. Ważne jest: jak zarobić ten szmal, który nam, blogerom, należy się jak psu zupa.

Dlaczego pastwię się nad tą książką? Bo miałem nadzieję. Chciałem zobaczyć inną twarz Kominka, obejrzeć go z innej perspektywy. A widzę wykaz tych samych przypadków maglowany na prawie czterystu stronach na kilka sposobów (a wcześniej stale maglowany na jego blogu) i widzę wyłącznie stan konta Kominka, który spokojnie można osiągnąć w stu innych branżach. Nie trzeba być blogerem Kominkiem, żeby zgarniać kilkadziesiąt tysięcy zyli w miesiącu.

Ta książka robi krzywdę blogosferze, ponieważ sprowadza wszystko to, co robimy, do formatu banknotów. Robi z nas ćwierćmózgi, których jedynym zadaniem jest zdobyć kasę. Nie – przekazać cokolwiek od siebie, nie – opowiedzieć własną historię, nie – skomentować świat, w taki czy inny sposób. Ta książka, nędzna książka, robi z nas kasiarzy.

Tomek, zjebałeś temat maksymalnie. 

Do góry