Co nam odbija w Zaduszki?

04-11-2013, 09:00
Kategoria: 

Co nam odbija w Zaduszki?

1,2 miliarda złotych. Tyle zostawiliśmy na cmentarzach – wysłyszałem w porannych wiadomościach radiowych, jadąc na groby z dziesięcioma zniczami i wielkim bukietem chryzantem. Byłem cząstką tego miliarda.

Patrzyłem na cmentarz i widziałem wielką wystawę kwiatów. Pamięć sięgnęła dziesięciu zniczy i doniczki z chryzantemami. I słuchałem: o cenach, o kwiatach, o farbowaniu włosów, o Zosi, która utyła i wujku Staśku, który rok temu był chyba wyższy, jakoś się skurczył tak (w praniu?), i sadzonkach, i o kotach, o wszystkim.

Powłóczyłem nogami po cmentarzu, obejrzałem zarośnięte kwieciem i woskiem groby, tę mozaikę kiczu, lansiarstwa i wyrzuconych w błoto pieniędzy, to nasze cmentarne postaw-się-a-zastaw-się.

Miliard wydany na przedzaduszkowe zakupy kołatał mi w głowie: jaki mają sens te jasełka? Dla kogo?

Po cmentarzu wizyta u rodziny, wpadł mi do ręki „Super Express”. News: w niebie też jest Internet. Tak mówią ci, którzy przeżyli śmierć kliniczną. Nie bójcie się śmierci! – apeluje Alicja Ziętek, która była w zaświatach i rozmawiała z duchami – i zaraz ze znawstwem dodaje: – W niebie jest Internet!

Pani Ziętek wyleciała ponad szpitalną salę, przeleciała nad ulicą i polem tulipanów, i dowiedziała się od nich, że w lepszym świecie obowiązuje zasada „Stoliczku, nakryj się!”. Mówisz – masz. Wszystko.

To ja już wiem: po śmierci poproszę, żeby nam przestało odbijać. I przy okazji Wszystkich Świętych, i w gazetach.

Do góry