Pod Kutnem zaszło słońce. Świat już o tym wie…

02-09-2013, 09:00
Kategoria: 

Pod Kutnem zaszło słońce. Świat już o tym wie…

Tak sobie rozmyślałem po nocy… Nad tekstem Joanny Sosnowskiej z gazety.pl i filmem „I forgot my Phone”… Że doszliśmy do jakiegoś absurdu, wynaturzenia. I że pogodziliśmy się z nim, chętnie mu się poddajemy.

Każdy chodzi ze smartfonem w dłoni. Rodzinne święto – cyk – fotka, fejsik. Koncert – cyk – fotka, fejsik. Dom, spacer, plaża, seks (pięć procent użytkowników smartfonów przyznaje się do tego, że nie rozstaje się z nim także w trakcie seksu!), kościół (76 procent nie wyłącza, połowa – używa w czasie mszy, ślubów, uroczystości kościelnych), śniadanie, obiad, kolacja, kawiarnia, restauracja, pociąg, tramwaj. Cyk – fotka. Się szeruje na masową skalę.

Wszędzie.

Nie, nie piszę w zgorszonym tonie. Sam tak mam. Sam jestem chodzącą patologią technologiczną. Biernym przeżuwaczem widoku z wyświetlaczy. Zauważam to, przecież nie jako pierwszy, że liczba godzin spędzanych z przy mobilnym Internecie radykalnie się zwiększyła. I dostrzegam to nasze bezwolne poddanie się technologii, która nami po dyktatorsku rządzi. Dyktuje nam warunki. Wydłuża kciuki. Garbi sylwetki, bo każdy patrząc w wyświetlacz telefonu mimowolnie się pochyla. Odbiera czas. Zabiera stare przyzwyczajenia – niekoniecznie te dobre lub najlepsze. Ale zabiera.

Obejrzyj ten film…

W takim nagromadzeniu – aż boli, pieką od widoku tej patologii oczy. Ale to przecież… nie jest patologia, to stało się normalnością! Nasze babcie i dziadkowie (już też nie wszyscy) jeszcze pozostają wolni od wpływu technologii, ale średnie pokolenia, albo małolaty? Nie wyobrażają sobie życia BEZ.

Sosnowska pokazała w swoim materiale dwie znaczące fotografie. Wklejam je tutaj, bo są warte rozpowszechnienia. Porównaj, znajdź kilka szczegółów, którymi się różnią…

Fot. sm1

Modlitwa ze smartfonem, z tabletem, z tabletem? A dlaczegóżby nie? Spowiedź przy komórce? Transmisja mszy na Facebooku? Pogrzeb? Narodziny? Transmisja z porodu? Doczekamy? Pewnie, że doczekamy, niebawem!

Jechałem niedawno w bezprzedziałowym wagonie kolejowym. Nie było ani jednej osoby, która nie miałaby przy sobie komórki, tabletu lub laptopa. Albo wszystkiego naraz: ja byłem jedną z tych osób. I kiedy za oknem pojawił się piękny zachód słońca, smartfony poszły w ruch, bez wyjątku. Po chwili cały świat miał okazję dowiedzieć się, że pod Kutnem, zaszło słońce. I wiedział.

Śmieszne jest to, że nawet nie pomstujemy. Są, owszem, jakieś memy wyśmiewające nasze uwiązanie do komórki, są takie filmy jak powyższy, czasami gada się o tym w domu lub w pracy, ale chwilę potem, machinalnie, sięga się, cyka, ogląda, szeruje. Coraz mocniej, dłużej, coraz bardziej machinalnie.

Ile razy sięgasz dziennie po smartfona? Lub po tablet? Ja już bym nie zliczył, choć ciągle się bronię, mam nadzieję.

Bronię się – siadając do laptopa…

pl → en
displays
 
Do góry