Momenty, czyli ulotne spojrzenia

27-09-2013, 09:00
Kategoria: 

Momenty, czyli ulotne spojrzenia

Tę artystkę znalazłem w Gemo, gruzińskiej restauracji w Soho Factory. Jej prace rozwieszono na sznurkach i klamerkach. Towarzyszą jedzeniu, zmuszają do refleksji, zwracają uwagę.

Aneta Rak na stronie internetowej pisze o sobie następująco:

Zieleń trawy, płonąca czerwień zachodzącego słońca i świst powietrza w uszach gdy biegłam ile tylko miałam sił w nogach. Wciąż jest to najmilsze wspomnienie z dzieciństwa, jakie mam zachowane w głowie. Dorastałam, a wraz ze mną rosły marzenia. Moim ulubionym zajęciem było wsiadanie do pociągu, który akuratnie stał na stacji i wyprawa w nieznane, tam gdzie mnie pociąg zawiezie, bez zastanawiania się gdzie i po co? Kierunek? Czas? Destynacja? Wszystko to było mało znaczącymi szczegółami, a najważniejsza była sama podróż. Uczucie pokonywania barier jakimi nas otoczono.

 Udało mi się połączyć pasję podróżowania z życiem zawodowym i spełnić wiele ukrytych marzeń. Teraz przede mną największe :) podróż przez świat bez ram czasowych, bez konkretnego punktu docelowego. Podróż dla samej podróży. Możliwość odkrycia najmniejszych zakamarków świata, poznania ludzi z różnych kręgów kulturowych, wyznaniowych i obyczajowych. Chcę wrócić do korzeni, odkryć ponownie to co w życiu najważniejsze. Pozbyć się „rzeczy” i zacząć żyć pełnią, udać się w świat i biec przez jego cuda niczym przez wielką łąkę! 

W swoich fotografiach pokazuje Birmę, Malezję, Indie, Kambodżę, Sri Lankę. W wykazie kontaktów napisała, że „obecnie w Australii”, ale gdybyście chcieli odnaleźć ją akurat podczas podróży po Birmie, łączności z nią nie ma żadnej. Wpada do Polski, pokazuje swoje podróżnicze fotografie w miejscach tak nietypowych, jak gruzińskie GEMO – i znika.

Zerwała z polską codziennością, pojechała w podróż do odległych zakątków świata. O swojej wyprawie powiedziała tak: Dwa lata pokonywania barier, jakimi nas otoczono, nauczyły mnie wiele. Udało mi się poznać Świat ukryty przed ludzkimi spojrzeniami, rozpakować każdy z odwiedzanych krajów, odnaleźć tam swoje miejsce i zanurzyć się w jego zaułkach wypełnionych po brzegi ludzkimi historiami. Dwa lata zbudowane z niepowtarzalnych Momentów…

TU PACZ. Nie zapraszam cię na wystawę, bo to nie jest wystawa. Można wpaść na smakowite i ostre kupdari i rozejrzeć się po ścianach – reporterskie fotografie robią duże wrażenie. Albo obejrzeć stronę autorki – o podróżach z pasją.

Lubię takich ludzi. Potrafią wsiąść do pociągu nie zastanawiać się nad celem. Po prostu są w podróży.

Do góry