Jak zdmuchnięcie świeczki

08-08-2013, 09:00
Kategoria: 

Jak zdmuchnięcie świeczki

Był cholernie samotny, do bólu. I w najważniejszych momentach, nie miał obok siebie nikogo. Nawet wtedy, gdy w wigilię Bożego Narodzenia obdzwaniał po kolei wszystkich bliskich mu przyjaciół, braci prawie.

Obejrzałem z wielkim poślizgiem „Jesteś Bogiem”, długo szukając dystansu do tego filmu i ściągając go z domowej półki w dobrym dla mnie momencie. Nie warto recenzować filmu, o którym napisano już wszystko, wszystko napisano też chyba o Magiku i historii Paktofoniki. Mnie on ujął szczerością i brutalnością: zderzał mity z rzeczywistością.

Ale problem cholernej samotności w tłumie został w nim wypunktowany absolutnie doskonale. Możesz mieć milion lajków na Facebooku, ale one nie rzucą grud ziemi na twoją trumnę. Możesz mieć tysiąc adresów mailowych w książce poczty Gmail, ale jest wielce prawdopodobne, że w trudnych chwilach zostaniesz sam, sama. Możesz liczyć na wszystkich, choć lepiej liczyć tylko na siebie.

Był taki moment w moim życiu, kiedy zamilkły wszystkie telefony, a w skrzynce pocztowej był tylko spam. Patrzysz, czekasz, świat milczy. Magik próbował komunikować się ze światem– po swojemu, muzyką – ale choć robił to głośno, nikt nie słyszał. Kilka dni temu zmarł mąż mojej dobrej koleżanki, jego ostatnim świadomym gestem było zdmuchnięcie świeczki na urodzinowym torcie. On – znany wcześniej i bardzo popularny w swoim mieście optyk, poważany, rozpoznawalny człowiek, kiedy odszedł w chorobę – został sam. Mógł tylko zdmuchnąć świeczkę, cała ta wielka kamaryla znajomków, klientów, partnerów biznesowych, przyjaciół, kolegów – rozpierzchła się.

Filmowi o Magiku towarzyszył reklamowy claim „Nawet jeśli wszyscy już w ciebie zwątpili, pokaż, że się mylili”. Ale to nieprawdziwy slogan, bo główny bohater stracił wolę walki i zrzucił swoje ciało z dziewiątego piętra na chodnik. O ironio, właśnie wtedy, kiedy mogło się zdawać, że wszyscy go kochają, kiedy wchodził na szczyt. Co mają mówić ci, którzy leżą na dnie? Którzy nie widzą szans? Którzy są sami? W których nikt nie wątpi, bo nikt nie wie, że istnieją?

Mogą zdmuchnąć świeczkę.

Do góry