5 sposobów: jak udawać życie?

14-08-2013, 09:00
Kategoria: 

5 sposobów: jak udawać życie?

Wieczorową porą trafił mi się wczoraj tekst o udawaniu życia w Instagramie, umieszczony przez młodą blogerkę w NaTemat.pl. Nie używam Instagramu, używam życia, więc łatwiej mi napisać jak je udawać – na próżno – niż o tym, jak je pozorować w portalu społecznościowym…

Istnieje wiele sposobów na używanie życia (ja preferuję nocnomarkizm i pracowinizm), ale sposobów na to, by życie udawać, jest mniej więcej dokładnie pięć.

SPOSÓB 1. WKLEJAJ SIĘ.

Karmisz psa? Wklej na swoim Wallu zdjęcie, w którym pokazujesz jak karmisz psa. Bez zdjęcia proces karmienia psa (kota, świnki, siebie) w zasadzie nie istnieje, a pamiętaj, że nie istnieje tym bardziej proces udawania, że karmisz. Istniejesz, by wklejać. Istniejesz dzięki wklejaniu. Bo jeśli nie wklejasz, nikt nie widzi, że istniejesz. Wklejasz zdjęcie z grilla u wujka Zdziśka – istniejesz! Jesteś w okolicach wujka Zdziśka, cała okolica i rodzina macha ci łapą ciężką od swoich pozdrowień, i istniejesz! Nie wklejasz – to choćby grill trwał do rana i wydarzyły się cztery gwałty na czterech bezbronnych stuletnich dziewicach – nie ma cię. Nie żyjesz, czyli – nie udajesz życia.

SPOSÓB 2. SZERUJ.

Gdybym napisał: maszeruj, można by pomyśleć, że jest to porada dla tych, którzy chcą udawać zdrowe odchudzanie, ale nam tu zależy na zdrowym udawaniu życia, więc piszę: szeruj. Czyli kolportuj wiedzę o swoim istnieniu. Nie wystarczy wkleić udawania życia. Trzeba szerować udawanie życia. Roześlij się w stu wydaniach. Powiadom znajomych: TU BYŁEM! A pod zdjęciem ciotki Krysi z grilla u wujka Zdziśka (ona też udaje życie) dopisz – TEŻ TAM BYŁEM! I wklej zdjęcie. Szeruj się nieustająco. Twitter jeszcze nie wie, że był grill? Szeruj! Instagram? Podkręć kolory na fotografii, dołóż zabawne (jak zawsze) emotikony i serduszko, no i – szeruj!

SPOSÓB 3. MINUJ.

Kiedy żyjesz – robisz miny, kiedy udajesz, że żyjesz – minujesz. Tworzysz poezję nieistniejącego życia w stylistyce min, którymi się posługujesz w najbliższym otoczeniu. To nic, że grill (u Zdziśka, wiadomo) był nudny jak festiwal w Opolu: wchodzisz do pracy, siadasz za biurkiem i waląc głową w blat, mówisz – jaciepierdolealebyłaimpreza! I stawiasz oczy w słup przepełniony całodobowym kacem. I oblizujesz wargi w poszukiwaniu soku z ogórków. I łapiesz się za skronie w bólu istnienia – alemniełebnapierdalabożejedyny! I sapiesz, i pufasz, a wszyscy widzą po minach twych, że było ostro. To nic, że grill skończył się o dziewiętnastej, bo nie było o czym gadać, a piwo skończyło się równolegle z Teleexpressem, a potem mama wujka Zdzisia zabroniła wam pić, bo szkodzi; to są nic nie znaczące didaskalia. W udawaniu życia chodzi o to, żeby ból egzystencji okazał się większy niźli sama ona, egzystencja. A to możesz osiągnąć jedynie minowaniem.

SPOSÓB 4. UTAJEMNIJ SIĘ.

Nie możesz się spotkać, bo masz ważne spotkanie. Nie możesz powiedzieć jakie i z kim, powiedz tylko, że ważne. I że nie będzie cię na spotkaniu, bo masz ważne spotkanie. Nic to, że chodzi jedynie o smutnego grilla (wujek czeka), istotne, żeby świat myślał – uuuuuuu! Coś musi być na rzeczy! Coś się kroi! Nie odpuszczaj w utajemnianiu się. Jesteś wielką tajemnicą , możesz nawet założyć kaptur albo np. mówić półgłosem do słuchawki, w stylu… yhm… jasne… potem ci powiem… nie mam jak teraz… no rozumiesz jak jest… tak, że wiesz… ale to nie jest na telefon… dam ci znać, jakby co… i żeby to poza Warszawę nie wyszło! Utajemniasz się, mówisz szyfrem, nikt nie może się dowiedzieć, że właśnie potwierdziłeś kto przyniesie na grilla trzy kilo śląskiej kiełbasy, ważne, żeby wszyscy widzieli i słyszeli, że Jesteś Tajemnicą. Masz ważne sprawy. Masz ważne kontakty. I sorry, ale nic więcej nie mogę ci powiedzieć.

SPOSÓB 5. WZMÓŻ SIĘ.

Pamiętaj: jesteś sobą wyłącznie w sieci, osobliwie – na forum. Twój stały nick już cię nie interesuje, teraz, żeby pokazać jak naprawdę potrafisz udawać życie, masz sto stałych nicków. Jeden z nich to Wujek Zdzisiek! Ty jako Wujek Zdzisiek możesz skomentować ciebie jako ciotkę Krysię na każdym forum. Walisz – i jedziesz. Każdy fanpage zamienisz na hatepage. Możesz udawać, że żyjesz na blogu o ubezpieczeniach społecznych (pieprzyć OFE!) i forum funduszy emerytalnych (pieprzyć ZUS!), możesz budować swoją pozycję na Pudelku, w Onecie, na forach policjantów, złodziei, kolejarzy oraz gościnnie u Macieja Stuhra – samsobiekurwawinienżejestżydem! Możesz być PiSem i Platforma jednocześnie, możesz udawać, że jesteś sobą w stu postaciach, możesz udawać, że żyjesz pełnią stu żyć – kto ci podskoczy??? Wystarczy, że się uweźmiesz, że znajdziesz sobie ofiarę dnia – niech to będzie nawet Wujek Zdzisiek i ten jego pieprzony grill o suchym pysku! – i zniszczysz go w pięć minut! Bo w udawanym życiu możesz być każdym, wszystkim. Nikim.

Do góry