Sprawdź swój portfel: może przybyło ci sporo kasy?

24-06-2013, 11:42
Kategoria: 

Sprawdź swój portfel: może przybyło ci sporo kasy?

Dla mnie to nowość: film, który dobrze się ogląda, który wciąga i każe kombinować – kto z kim gra, przeciw komu? Taka jest „Iluzja”, której przedpremierowy pokaz obejrzałem w sobotę. Dobre, trzymające w napięciu kino. Akcja śmiga jak woda w tunelu Wisłostrady!

Rozrywka na ekranie musi mieć swoją logikę, styl, wdzięk i oryginalność. Tu jest wszystko. Idziemy na film, który z założenia ma bawić – i bawi. Ma zmuszać do lekkiego wysiłku intelektualnego – i zmusza, w końcu to kryminał. Ma bawić – i bawi, bo pokazy iluzjonistów, nawet jeśli wiemy, że to tylko filmowy pic, są naprawdę przednie.

Serio: akcja jest wartka jak woda w tunelu Wisłostrady. Czworo najlepszych w Nowym Jorku iluzjonistów otrzymuje zagadkową przesyłkę: jedną z kart w talii… Od kogo? Dowiemy się w finale. Do czego zostają wynajęci?

Fot. Ilu1.

Zaczynają niewinnie: od zdalnego obrabowania banku w Paryżu. Oni w USA, bank w Paryżu, klient na sali zgłasza się na ochotnika i – bach! Teleportują go do skarbca w banku w centrum Europy, pieniądze znikają i pojawiają się – gdzie? Sypią się otóż na głowy publiczności, która obserwuje ten numer w wygodnych fotelach wielkiej hotelowej sali…

Prawda, że piękne? Kradną, by rozdać. Jaki w tym sens? A jaki sens ma praca iluzjonisty? I czym jest: czarami, magią prawdziwą czy może dobrze poukładanym scenariuszem, w którym to, co najważniejsze dzieje się gdzieś obok i zwykle jest bardzo starannie zaplanowane. Cały film – w reżyserii Louisa Leterriera – jest zresztą dokładnie taki sam, precyzyjny, logiczny, spójny, a trzeba w nim śledzić wszystko to, co dzieje się na głównym planie i… gdzieś obok. Czasami daleko obok.

TU PACZ! Zanim napiszę o aktorach, kolejna wrzutka do ogródka kiniarzy. Film w przedpremierowym pokazie, godzina wieczorna w sobotę, wielkie miasto, kupa młodych ludzi kręci się na Starym Rynku, chodzi od knajpy do knajpy, szuka rozrywki… W kinie tymczasem: trzy czwarte wolnych miejsc. Z jakiego powodu?

Zapytam: jak można widzieć tę tendencję i nie szukać rozwiązań? W polityce cenowej (środa w Cinema City, bilety po 14 złotych i pełno ludzi… to coś chyba mówi, nie?), w agresywnej promocji, w spójności repertuarowej, w pomysłach na promocję. Multikino zaprasza na całą noc z kinem – możesz kupując jeden bilet przemieszczać się z sali do sali, z seansu na seans, aż do rana – i myślę sobie: super!!! Tylko dlaczego tak rzadko? Dlaczego tak bezmyślnie, zawsze? Bilety po 24-25 złotych i bierne oczekiwanie na klienta… Przyjdzie, jak mu się zechce. Ale najczęściej mu się nie chce.

Fot. Ilu3

Mam złudną nadzieję, że „Iluzję” zobaczy wielu widzów, bo to zwyczajnie dobry film. No i ma TO COŚ: połączenie kina z Davidem Copperfieldem. Copperfieldów jest nawet czworo, grają znakomicie, dynamicznie, sugestywnie: Jesse Eisenberg (znakomity!), Woody Harrelson (najlepszy z czwórki!), Isla Fisher (najsłabsza, ale na poziomie) i Dave Franco (przebojowy!). No i jeszcze dwa nazwiska: Morgan Freeman – jako były iluzjonista, a dziś autor filmów demaskujących pracę ludzi z jego branży, oraz Mark Ruffalo – policjant, który ściga grupę szalbierzy…

Fot. Ilu2

Bo, oczywiście, zdalny napad na bank w Paryżu, gdy sprawcy stoją na środku wielkiej hali w Las Vegas, to tylko preludium… Zabawa dopiero się zaczyna! Patrzcie uważnie!

I sprawdzajcie portfele – czy przypadkiem nie przybywa wam kasy…?

Tu –znakomity plakat filmu…

A tu zaś zwiastun „Iluzji”:

Do góry