Z dedykacją dla tłustych mopsów z 1 Maja

03-05-2013, 09:00
Kategoria: 

Z dedykacją dla tłustych mopsów z 1 Maja

Temat nie jest nowy, bo nagrody w konkursie World Press Photo za fotografie roku 2012 już rozdano – nowością jest to, że od wczoraj możemy zobaczyć je w Polsce, w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu.

Być w Poznaniu przy innej okazji i nie zobaczyć – grzech. Zobaczyć – smutek. Bo ta wystawa nigdy nie pozostawia człowieka obojętnym. W większości przypadków szokuje, budzi ponure refleksje nad światem, niepokoi, zastanawia. Rzadko można w tym konkursie spotkać zdjęcia radosne, a jeśli już, to częściej z udziałem zwierząt niż ludzi. My potrafimy sprawiać sobie wyłącznie krzywdy?

Jest w tegorocznej ekspozycji kilka zdjęć, które dobijają. Generują psychiczną rozwałkę. Nie będę o nich pisał, wejdź na stronę konkursową w sieci, tam jest wszystko. Wszystkie plagi i grzechy świata, śmierci bezsensowne i równie bezsensowne cierpienia. Ludzi i zwierząt.

Mnie uderzyła po oczach fotografia, którą zamieszczam jako tytułową. Autorem jest Micah Albert, główną bohaterkę widzimy na miejskim wysypisku śmieci Dandora na obrzeżach Nairobi (Kenia). To jedno z największych wysypisk Afryki, powinno być zamknięte już w 2001 roku, ale eksploatuje się je nadal. Mieszkający w pobliżu ludzie chorują na raka, mają podwyższony poziom ołowiu we krwi, umierają na nerki i choroby układu oddechowego.

Choć unoszące się nad nim gazy trują i zabijają, w każdym roku od 6 do 10 tysięcy ludzi żyje z pracy na wysypisku i z poszukiwania w nim resztek żywności oraz materiałów nadających się do recyklingu. Szczęśliwcy zarabiają 2 euro dziennie, towar trafia do nieformalnych karteli obracających odpadami.

I w tym świecie beznadziei, smrodu i chorób widzimy ją – kobietę odpoczywającą na workach z zebranymi odpadkami, zaczytaną, lekko uśmiechniętą. Brudną, biedną, ale na swój sposób – może przez jeden moment w ciągu dnia – szczęśliwą.

Ta fotografia jest jak malarski obraz. Delikatna, malowana ciepłymi farbami, aż nierzeczywista.

Kiedy otłuszczone polityczne mopsy robią sobie pierwszomajową szopkę, zżerając piknikowe kiełbasy i słuchając zespołu „Weekend”, warto, by mieli w tyle głowy widoki takie jak ten. Piękne i bolesne. Dostępne także w Polsce.  

Fot. Archiwum konkursowe, Micah Albert

Do góry