Manekiny

27-05-2013, 09:00
Kategoria: 

Manekiny

Dzisiaj raczej skromny przyczynek niż felieton. Jeden z moich przyjaciół poszukiwał ładnego manekina, na-ten-tychmiast, uruchomił długą listę znajomych, przeszukał Internet, znalazł tanie jak barszcz, używane popiersia firmy Stockman i…

– Po co ci to? – zapytałem.

– Prezent robię. Będzie się dobrze komponował w sypialni! Jakbyś znał Bossueta, nie zadawałbyś takich głupich pytań… – usłyszałem w odpowiedzi.

Hmmm…  Nie znałem go…

Fot. Emmanuel

Nie znałem Emmanuela Bossueta, paryżanina, dyrektora artystycznego agencji EEM, który właśnie we współpracy z firmą Stockman – znanym producentem kolekcjonerskich manekinów, używanych przez najlepszych europejskich projektantów – tworzy na tym „nośniku” swoje dzieła sztuki.

Sama firma Stockman istnieje od 1867 roku! I robi wszelkiego rodzaju torsy, biusty, formy do prezentacji bielizny, pełne manekiny, wszystko – w swojej branży. W ich warsztatach tworzy 65 rzemieślników, stale utrzymując – uwaga! – te same gesty manekinów wymyślone jeszcze w XIX wieku. Manekiny Stockmana zdobią okna wystawowe wszystkich największych marek odzieżowych świata. Ponad 5 tysięcy popiersi rocznie trafia prosto do segmentu haute couture!

Trzeba przyznać, że ich kolekcje potrafią być naprawdę niezwykłe, niektóre wręcz – zmysłowe… Czyż nie są dziełem sztuki same w sobie, bez ozdób?

Fot. Man_kolaz

Fot. Man_kolaz2

Bossuet nie użył manekinów Stockmana jako pierwszy, choć wykorzystał je w stylistyce haute couture w sposób niekonwencjonalny, trzeba przyznać. Kilka pomysłów jego autorstwa:

Fot. Man2

Fot. Man3

Fot. Man4

Do góry