Drugie życie szczęścia

08-05-2013, 09:00
Kategoria: 

Drugie życie szczęścia

Ta pracownia jest tak schowana, że przechodząc obok niej pewnie kilkaset razy, nigdy nie dostrzegłem jej wnętrza – i uroku. A szkoda! Bo to chyba jedyne miejsce w Polsce, w którym maluje się końskie podkowy. Na szczęście.

Podobno przesąd świadczący o tym, że podkowa spod końskiego kopyta przynosi szczęście, ma swoje źródła aż w X wieku i wiąże się ze świętym o imieniu Dunstan. Zostawiłbym jednak ten zabobon na boku, ponieważ według innych przekazów, szczęście przynosi sam kowal (jesteś kowalem swego losu), a nie jego podkowy...

Fot. Pod_warsztat

Być może podkowy mają moc odpędzania diabła. Być może podkowa w kształcie litery „C” przypomina Chrystusa. Być może jako aureola przynosi szczęście, a powieszona w kształcie litery „U” chroni przed złymi mocami – zawieszona odwrotnie ma też niby symbolizować żeńskie narządy… Czymkolwiek jest i cokolwiek znaczy, powiem tak: podkowy z pracowni położonej przy ulicy Freta 21/23 w Warszawie muszą przynosić szczęście, bo są po prostu oryginalne, niepowtarzalne i pełne wdzięku.

Pani Ewelina i Waldemar Prusakowie wpadli na ten pomysł niedawno. Waldemar prowadzi Kuźnię Artystyczną Sztuki Kowalstwa „Hefajstos”, której tradycje sięgają – uwaga – 1947 roku! Tworzą między innymi dla teatrów, filmów, hoteli, restauracji, prywatnych posesji i gospodarstw, ale malowanie podków to zajęcie całkiem świeże i mocno zajmujące. Maluje pani Ewelina, czasami jej syn, czasami po pędzel sięga także mąż. 

Fot. Pod_kolaz

TU PACZ! Wszystkie podkowy są oryginalne. Zdjęte z konia. Jak to się mówi: biegane, każda więc jest unikatowa, zwoim kształtem, wielkością i żłobieniami świadczy nie tylko o kształcie końskiej stopy, ale i przeżyciach związanych z jej właścicielem. Po zużyciu zwykle je wyrzucano… Prusakowie postanowili dać podkowom drugie życie, drugie szczęście – malują je, każdą na niepowtarzalny wzór.

Bajka! Kiedy wejdzie się do ich pracowni – bajka! Od wzorów łowickich po żarty słowno-muzyczne, motywy kwiatowe, a skończywszy na podkowie patriotycznej. Niektórzy klienci życzą sobie imię własne, inni numer domu, jeszcze innym wystarczają kwiaty, motywy ludowe lub szkice postaci. Są tu nawet świetne nawiązania do Picassa, są wzory pełne ciepła, są także – ascetyczne.

W ich serwisie internetowym można znaleźć wzory dzieł autorstwa pana Waldemara, podków tam jednak jak na lekarstwo. A szkoda, bo to doskonały i wyjątkowy pomysł na prezent, małe cacko z charakterem i duszą, w bardzo przytomnej cenie. Malując je i przekazując do publicznego obiegu, dają im państwo Prusakowie drugie życie. Drugie życie szczęścia.

Fot. Pod_kolaz2

Fot. Pod_kolaz3

Fot. Pod5

Fot. Pod13

Do góry