Wyszły kolory! Skołowane, ale wyszły!

17-04-2013, 09:00
Kategoria: 

Wyszły kolory! Skołowane, ale wyszły!

Jak orgazm: w jednej chwili świat wiruje kolorami! Nie ma już żadnej ulicy bez koloru, bez wiosny,  bez odmiany. Stare jeszcze walczy, jeszcze ubiera ciepłe gacie, jeszcze wkłada czapy, ale nowe daje radę… Baleriny, krótkie spódnice, odkryte szyje, nogi, czasem już nawet brzuchy. Fajnie jest.

Fot. Ulica 1A

Buty nagle dostały wiatru we włosach. I nieważne jakie: stare i ciężkie z metryką siwą jak broda pustelnika, czy te nowe, leciutkie, czekające wiosny…, wszystkie nagle odżyły. Poszły w cholerę płaszcze i grube dżinsy, choć ciągle są tacy, którym temperatura nie przeszkadza nosić skórę. Odchodzi czerń, szarość, nijakość – wraca tęcza, błękit, czerwień, róż nawet wraca (a niech sobie wraca!). Wszystko jakby inne, nowe, odmienione.

I wrrrrrreszcie rowery, i kobiety w szpilkach – na rowerach! Co za widok! Zrobię z tego specjalną fotorelację, gdy uzbieram obfitszy zbiór.

Fot. Ulica1

Włóczę się teraz popołudniami po warszawskich ulicach z aparatem na szyi, polując na kolory. I widzę, że wreszcie naprawdę wylazły. Jeszcze w niedzielę i poniedziałek nieśmiało, ale już wczoraj… Boszszszsz… co to się działo na Nowym Świecie, przed Zygmuntem, na Chmielnej!

Wolność, miłość, swoboda, luzik… No i ten róż (niech sobie będzie), nagle jest oko na czym zawiesić:

Fot. Ulica10

Naprawdę staliśmy się kolorowym krajem. Nie tylko z powodu wiosny, ale i pewnej nonszalancji, zwisu na problemy, sterowanego odlotu, chęci wyróżnienia się, ucieczki przed stresem. Nie mówię o  modzie, ponieważ nie lubię tego słowa, dużo ważniejszy wydaje mi się styl – i my coraz mocniej go mamy.

Usiłowałem wczoraj zapolować na buraka, to znaczy – szukałem symbolu absolutnego obciachu, dna zewnętrznego wizerunku, kogoś, kto nie mieści się nawet najniższych stanach dobrego smaku, stylu ubierania. Szukałem tego, co jest każdego dnia na FaszynFromRaszyn.pl… No i… szczęśliwie nie znalazłem.

Dużo fajnych ludzi wyszło tej wiosny na ulice. Jeszcze skołowani, bo nie wiadomo co na siebie wrzucić. Jeszcze zakręceni, bo niedawno dygali w czapach i kożuchach, ale już w dobrej formie.

Panie i Panowie, przed wami skrawek warszawskiej ulicy, stylu, luzu, smaku! (Jutro: Warszawa w starych i nowych butach!)

Ulica_kolaz1

Ulica_kolaz2

Ulica2

Ulica3

Ulica4

Ulica5

Ulica6

Ulica7

Ulica8

Ulica9

Ulica 11

Ulica 12

Do góry