Szczyt żenady, szczyt prostactwa, straszny film

28-04-2013, 09:00
Kategoria: 

Szczyt żenady, szczyt prostactwa, straszny film

Uprzejmie proszę o dodatek za pracę w szkodliwych warunkach oraz premię za brak uległości wobec przejawów skrajnego debilizmu, szmiry, prostactwa i badziewia. Uprzejmie też proszę, żeby kiniarze przestali brać do wyświetlania każdy film jak leci, bo nie wszystkie na to zasługują. Ten powinno się zakopać w sarkofagu Czarnobyla. Razem z reżyserem, scenarzystami i dystrybutorem.

Można widzieć w widzu kretyna i pod jego potrzeby kręcić nawet najgłupsze komedie, ale trzeba jeszcze pamiętać, że przychodzi taki moment, gdy w napisach końcowych filmu pojawiają się nazwiska jego twórców. Końcowe napisy po projekcji „Strasznego filmu 5” głoszą, że reżyserem jest Malcolm D. Lee, a scenariusz napisali David Zucker i Pat Proft.

To są nazwiska, których w kinie trzeba unikać. Zapomnieć, wypluć je z pamięci. Albo – pamiętać, że stały się symbolem filmowego prostactwa.

Demon nawiedza dom. W domu mieszka rodzina. A banan jest wypełniony kupą. Niczego więcej o tym filmie nie trzeba wiedzieć, bo cała reszta jest prostacka, żenująca, prymitywna, głupia, kretyńska, naciągana, nieśmieszna, śmieciowa, nieświeża, szmirowata, obciachowa, niesmaczna, obrzydliwa. Bez błysku, bez polotu, bez żartu, bez parodii, bez mózgu. Mało mnie kręci, gdy paru debili wymiotuje na siebie nawzajem albo obrzuca się kałem, nie łapię komedii, przy której „Kac Wawa” to arcydzieło i nie rozumiem aktorów, którzy godzą się grać w takim gównie. Charlie Sheen spadł tu poniżej dna.

TU PACZ! Przede wszystkim jednak nie rozumiem dystrybutorów. Nie kupują przecież wszystkich filmów, które produkuje się w świecie, czemuż więc pchają na ekrany naszych kin coś, co jest pospolitą chałą i co odpycha widzów? Nie ma przymusu ładowania na ekrany pospolitego dziadostwa, nie ma przymusu watowania repertuaru kin żenującą tandetą.

Recenzenci rzadko piszą o dystrybutorach, poznajmy ich więc, dostawców tandety: dystrybucją tego filmu w Polsce zajmuje się Forum Film Poland Sp. z o.o. Gratuluję państwu zakupu i uczestnictwa w programie obrzucania widzów kupą.

Wiem, nie ma też przymusu oglądania. Poszedłem, wierząc, że w każdym filmie znajdzie się COŚ. Niestety. W tym jest nic. Ten produkt nadaje się do zwymiotowania, co niniejszym czynię. 

Do góry