Oliva, czyli Ordynacka rządzi w pomidorach!

24-04-2013, 09:00
Kategoria: 

Oliva, czyli Ordynacka rządzi w pomidorach!

W moim prywatnym rankingu pomidorówek Oliva wygrywa z Pausą Czesława Mozila! Ale nie bez zastrzeżeń. Poza tym wszystko w tej istniejącej od tygodnia restauracji jest nowe, pachnące świeżością i dobrze rokuje. Zwłaszcza zielnik! Pomysł z uprawą zioła przy Ordynackiej, w samym sercu Warszawy, uważam za znakomity!

Zainteresowane głowy studzę: zioło w Olivie nie ma nic wspólnego z Palikotem i jego sejmową bandą, to najciekawsze pod słońcem łodygi i listki bazylii, mięty, rozmarynu, oregano, tymianku i wszelkich innych zieloności, które doskonale komponują się z ascetycznym wnętrzem restauracji.

Fot. Ziola_kolaz

Minimalizm złamany zielonym, lekko szalonym ogródkiem – o to właśnie szło! Tego mi trochę zabrakło w dopracowanych w każdym szczególe przestrzeniach Mąki i Wody.

Oliva11

Oliva9

W Olivie mamy do dyspozycji przestronną salę główną, do tego niewielka salka z boku i dwa przepyszne, ciche zakątki na antresoli. Jest wielka szafa z winem (warto by się jeszcze dokładniej przyjrzeć i zwiększyć wybór), a w niej dostrzegłem kilka butelek marki Ocra od Strozziego z Bolgheri – gorąco polecam to wino, kompozycja Merlota, Cabernet Sauvignon i Syrah, doskonałe do mięsa i serów. Ja wybrałem karafkę białego, chilijskiego, polecanego przez kelnera jako wino domowe i nie wybrałem źle: do ryby pasowało jako proste, bezpretensjonalne, wzmacniające smak w każdym calu. Tak jak lubię.

Oliva10

W ogóle w Olivie wszystko mi się wydało dobrze dopasowane do najzwyklejszych potrzeb klienta. Karta bez udziwnień – słyszałem od znajomych pochwały pod adresem perliczki, która może być wkrótce przebojem tego miejsca – ma sporo pozycji łatwo rozpoznawalnych dla każdego klienta, a to atut, nie wada. W przystawkach firmowa deska przekąsek, wśród których uwagę zwraca dobre chorizo, pasztet z wątróbki i pieczona papryka. Wśród dań głównych – wspomniana perliczka, schab, antrykot wołowy i wołowy burger; ten ostatni trochę mi tu zgrzyta. Do tego dorsz ze szpinakiem i dzikim ryżem, w znakomitym, delikatnym sosie z omułków. Jadłem – polecam! Może tylko proporcje ryżu do szpinaku są zbyt zaburzone, z krzywdą dla szpinaku.

Oliva14

No i zupy. Prowadzę własną klasyfikację warszawskich pomidorówek. Ta w Olivie to krem z pieczonych pomidorów, która w wersji pierwotnie zaproponowanej przez kelnera – ze śmietaną 36 procent, czyli ni mniej, ni więcej, tylko z samym krowim tłuszczem – byłaby zapewne zwykłym, gęstym, niezdrowym kremem. Ale… Ale gdy kelner przyniósł sam krem, bez śmietany… Noooo, powiem ci: zjawisko. Odpowiednio nasycona ziołami, w odpowiednim stopniu ostra, z właściwych pomidorów, gęsta, pachnąca… Oliwa dodała jej gładkości i szlachetności, dzięki czemu otrzymaliśmy małe dzieło sztuki. To od dzisiaj mój numer jeden wśród pomidorówek!

Oliva5

W Olivie nie rozpieszczają wymyślnymi deserami, co znowu zapisuję jako plus: ta restauracja dedykowana jest raczej średnim kieszeniom, tu może królować panna cotta i czekoladowe fondant, byleby utrzymały równy, wysoki poziom. Jak w Lotto: na początku tego biznesu lepiej inwestować w sprawdzone numery…

TU PACZ! Bardzo miła i przytomnie zorganizowana miejscówka. Z maleńką przestrzenią na zewnątrz, doskonale ułożona w środku. Jestem pewien, że dużym powodzeniem będzie się cieszyła antresola, gdy klienci odnajdą już Olivę pośród innych knajp w centrum miasta, bo tam jest i cicho, i na swój sposób intymnie.

Oliva_kolaz

Chwaląc wnętrza, jedzenie i szlachetne domowe wino, mogę jedynie wyrazić żal, że w miejscu, które z założenia, niejako tytularnie powinno pęcznieć od oliwy, oliwa zaledwie pobłyskuje. Nie przekonuje mnie oliwny barek zawieszony dwa metry nad ziemią, bo tworzy raczej element ozdobny niż praktyczną formę. Chciałbym tę oliwę – ileż jej rodzajów! – widzieć bezpośrednio na stole, mieć ją jako główny magnes, móc po nią sięgnąć w każdej chwili, dostać ją jako starter, pogadać o niej z kelnerem. Chciałbym widzieć w Olivie eksperta od oliwy, także tej polskiej (tak, tak!) – i chyba nie widzę… Tego mi szkoda, to mógłby być wyróżnik restauracji, która już w samej nazwie bardzo konkretnie aspiruje.

Oliva8

Do góry