Łaziki kwietniowe

05-04-2013, 09:00
Kategoria: 

Łaziki kwietniowe

Oto typowo wiosenna dziewczyna na typowo wiosennym spacerze nad Bałtykiem w pachnącym wiosną kwietniu 2013 roku… Rozgrzane coraz silniejszym słońcem łąki zielenią się śniegiem, kaczki moczą tyłki w coraz cieplejszej wodzie, a klasycznie wiosenna miejska architektura prezentuje swoją doskonałość w najbardziej ujmujący sposób… Wiosna! Wszędzie wiosna!

Fot. Stwor

Fot. Kaczki

W mijającym tygodniu łazikowałem po Polsce, łowiąc aparatem skrawki koloru innego niż biały, co przychodziło mi z wielką trudnością. Wszędzie śnieg, od Krakowa po Kołobrzeg, od Warszawy po Zieloną Górę, jakby wściekły w tej zapamiętałości – atakował nocą, o poranku, za dnia, gdy szedłem ulicą, gdy jechałem autem i gdy siedziałem w pociągu.

Fot. Sarny

Fot. Sople

Na południowych stokach Centralnej Magistrali Kolejowej już nie ma śniegu, ale na północnych można jeszcze tej wiosny znakomicie poszusować…

Fot. Stok

Gdzie więc znalazłem prawdziwe kolory?

1. STO900

Na warszawskiej ulicy Solec kolory zaczynają się już przy najniższych numerach, a osobliwie – pod 18/20. Trafiłem tu w poszukiwaniu Reykjavik District (o czym przy najbliższej sposobności, bo nieco zmieniają wystrój salonu i kolekcję), a znalazłem dwa wspaniałe i kolorowe tematy – markę Pjotr oraz miejscówkę pod nazwą sto900.

Zacznę od miejscówki, która wygląda tak:

Fot. Bar2

Fot. Bar1

Fot. Bar5

Lubię brak konwencji. Lubię, gdy nie pitolą się przesadnie z wystrojem wnętrz, nie wariują z wkładaniem kasy w ściany i krzesła, bo w końcu dobra restauracja/kawiarnia/bar zaczyna się od smaku i kończy na klimacie. W sto900 popieram dwa wchłonięte przeze mnie pomysły twórcze: razowy makaron penne w sosie śmietanowym z łososiem, koperkiem, szpinakiem i ziarnami dyni oraz zupę meksykańską. Znajomi polecali tatar z wódeczką, ale ja w kwestii tatara jestem zdecydowanie za samą wódeczką – choć nie przeczę, wyglądał znakomicie.

Miejscówka jest świetna, karmią wybitnie, a bezpretensjonalne wnętrze zatrzymuje na dłużej – problem w tym, że całego dnia w sto900 spędzić nie można, ponieważ Solec jest dłuuugi i magnetyczny. Ale sama okolica sto900 to tej wiosny jedno z najbardziej kolorowych miejsc Warszawy! Dla mnie tym ważniejsze, że spotkałem tam dawno nie widzianego Znajomego: prowadzi hostel, którym jest czynny przez 24 godziny punkt sprzedaży farb w sprayu. I cieszy się wielkim powodzeniem, o czym niebawem…

Kolory ulicy Solec 18/20 wyglądają tak:

Fot. Bar3

Fot. Bar4

Fot. Bar_kolaz

2. PJOTR

Na Pjotra nadziałem się dwukrotnie: raz usiłując cyknąć mu mało dyskretną fotkę podczas dyplomowego pokazu w MSKPU (zauważył i nie zabił!), a drugi raz w Reykjavik District, gdzie pełnił honory gospodarza pod nieobecność Ollego Lindala i jego żony Anny. Piotr Jakub Górski stworzył markę Pjotr i świetnie sobie z nią radzi, choć jak sam mówi – patrzy na projekty modowe nie tylko pod kątem jakości dizajnu, kreatywności projektanta, ale również okiem handlowca. I tu się absolutnie zgadzamy.

Marka Pjotr jest jego autorskim projektem, nowoczesną, uniseksualną linią Basic – każdą formę można wdziać na siebie na kilka sposobów. Piotr sam konstruuje i szyje sample, po czym oddaje je do produkcji – ma tę przewagę nad wieloma projektantami, że jego pracownia krawiecka opiera się na wieloletniej rodzinnej tradycji.

Fot. Pjotr_kolaz

Gdzie tu kolory, zapytasz? Tkwią w twórcy kolekcji. W głowie, w pomysłach, świadomych wyborach, ale także w sposobie komunikowania się z odbiorcą – dawno już nie miałem takiej przyjemności rozmowy „ze sprzedawcą”, jak podczas spotkania z Piotrem. Osobowość! Czekam na zapowiadane nowe projekty!

3. MOLO KOLBERG

Kołobrzeg nie nadaje się do życia, ponieważ w Kołobrzegu mówi się po niemiecku. Nawet w portowych restauracjach zamiast polskiego gra niemieckie dojcze-polo, jakbyśmy chciel wchodzić Helmutom w tyłek – żeby tylko zostawili kilka ojro i wyszli zadowoleni. Miasto kiedy słynne z najazdów hippisów, teraz świeci siwizną niemieckich frau i ich mężczyzn, zasuwających deptakami w rytmie starych melodii marszowych. Przygnębiający widok, przygnębiające miejsce i takież dźwięki – wszędzie tylko ja, naturlich… danke… bitte… wilkommen… fynf ojro… majne liebe…

Szczęśliwie, graffiti jeszcze nie malują po niemiecku! Kolor wyciągnięty spod molo:

Fot. molo_1

4. 33 NAJPIĘKNIEJSZE OPUSZCZONE MIEJSCA NA ZIEMI

Na koniec – włóczykije internetowe. Trafiłem tutaj, podglądając 33 najpiękniejsze opuszczone miejsca na ziemi, i przyznaję, że kilka mnie urzekło…

Fot. most1

most2

most3

most4

Do góry