Niesamowity dwór!

07-03-2013, 09:00
Kategoria: 

Niesamowity dwór!

To jest dokładnie to, co lubię! Cisza, komfortowe warunki w przyzwoitej cenie, wino, zieleń, godzina drogi od domu. Skłamałbym mówiąc, że dojechałem tu celowo. Nie, przygnała mnie ciekawość, zjechałem z drogi do Lublina intuicyjnie. I mógłbym tu zostać do lata! Miejsce nazywa się Dwór Chotynia, Sobolew, 65 km od Warszawy przy trasie lubelskiej.

Powinienem ten wpis umieścić w sekcji PASJE, ale o twórcy dworu w Chotyni, Jarosławie Cybulskim wiem niestety tylko tyle, ile zdołałem  dowiedzieć się od obsługi i wyczytać w internecie. Menedżer, przedsiębiorca, wielki miłośnik win – co widać, a o tym za chwilę – przed kilku laty odbudował z kompletnych ruin wiekowy polski dwór, poszerzył go o nowe funkcje i rozbudował o kilka dodatkowych obiektów.

Nie da się jednak stworzyć takiego projektu bez osobistej pasji. Tę pasję tu czuć na każdym kroku. Nie da się prowadzić takiej firmy bez emocjonalnego zaangażowania, bez serca, wyłącznie z biznesowych pobudek. I dlatego rozumiem przesympatyczną kelnerkę z dworskiej restauracji, która oprócz menu i kawy przyniosła mi natychmiast album z fotografiami uwieczniającymi modernizację Chotyni. Widać w nim obraz nędzy i rozpaczy z pierwszych dni, widać marne fundamenty – i końcowy efekt. A ten jest oszałamiający.

Nie znam Jarosława Cybulskiego, ale z wielką chęcią ofiaruję mu butelkę toskańskiego wina Bindella w podziękowaniu za takie miejsce. Co urzeka przybysza? Najpierw – dbałość o detale. Nie można mieć najmniejszych wątpliwości: tutaj osobista pasja właściciela obiektu widoczna jest na każdym kroku. Pokoje maja nazwy szczepów winogron. W salce kawiarnianej ściany inkrustowane są tysiącami korków i skrzynek do wina, co tworzy niepowtarzalną atmosferę.

W wielkiej sali bankietowej – kolekcja ponad tysiąca starych korkociągów, korkownic, pras winiarskich, koszyczków na wino, karafek, etykiet… Wszystko – bezpretensjonalne, elegancko wyeksponowane. Dużo połączeń drewna, cegły, wiejskiego, bielonego tynku. Setki bibelotów, rzeźby, obrazy, butelki, poroża, skóry, stroje i manekiny z epoki. Wszystko to uzupełnione starymi beczkami, powozami.

No i przede wszystkim – potęga oferty win. Tu najpełniej widać zamiłowania gospodarzy. Towarzyszy jej realna działalność biznesowa: warsztaty winiarskie, degustacje, pokazy. Wino jest widoczne w każdym skrawku tej posiadłości!

Nie chcę opisywać jakości i wystroju pokoi, wnętrz, okolicy, bo po prostu nie wypada. To jest miejsce stworzone dla ludzi, którzy chcą odpocząć i delektować się… brakiem problemów. Jest cicho, spokojnie, twórczo. Chciałbym tu wrócić i – pisać.

Z ofertą Dworu Chotynia można się zapoznać na jego stronie internetowej. Ja zerknąłem również na powiązaną z tym serwisem stronę www.wine4you.pl, bo zawsze szukam uczty dla oczu i podniebienia, choć mój główny zachwyt towarzyszy jednak dworkowi z Sobolewa.

Jeśli więc szukasz miejsca na weekend, na imprezę firmową czy towarzyską – bezinteresownie mogę Dwór Chotynia polecić. A poniżej – zestaw  moich impresji fotograficznych z tego magicznego miejsca…

Fot. C_kolaz2

C_kolaz3

C_kolaz4

C_kolaz1

Do góry