5 bestsellerów na Wielkanoc

29-03-2013, 09:00
Kategoria: 

5 bestsellerów na Wielkanoc

Zamierzasz się nudzić? Gdzieś pomiędzy jajeczkiem, białą kiełbasą, babką, szynką, winem i żurkiem zrób sobie ucztę dla duszy. Pięć książek i pięć podpowiedzi: co czytać w święta? Kończę właśnie tę piątą, już zresztą o niej wspominałem w Łazikach, to najnowszy Mankell, według mnie w szczytowej formie! Co więc warto kupić i przeczytać w czasie świąt?

1. MIŁOŚĆ ORAZ INNE DYSONANSE

Bestseller w Rosji! – krzyczy okładka. I słusznie! Wszystkich, którzy pamiętają „Samotność w sieci” kolejna książka Janusza Leona Wiśniewskiego, najbardziej męskiego z męskich pisarza z Polski, nie zaskoczy. Tu dodatkowo partneruje mu Irada Wownenko.

Swoją drogą, ciekawe co na taki sąd o męskim pisarzu powiedzieliby inni męscy piszący – taki Stasiuk, Głowacki czy Kolski muszą czuć na plecach ten oddech, to pewne…  ;)

Jest Wiśniewski pisarzem „z Polski”, bo ojczyznę raczej wizytuje, i to czuje się w jego książkach. Frankfurt nad Menem to jednak nie Wrocław, nie Olsztyn, nie Wałcz i nie Sanok. Wijąca się przed ekranem komputera zmysłowa Magdalena Cielecka – że przypomnę scenę z filmu według  „Samotności...” – nie przypomina, a szkoda, uroczej skądinąd pani Oli z kasy w Tesco lub  pani Anety z pocztowego okienka w Swarzędzu.

Literatura ma swoje prawa. Wiśniewski napisał oczywiście powieść o miłości, ale napisał ją – i to jest nowość – wspólnie z kobietą. Irada Wownenko występuje co prawda  na okładce  mniejszymi literami,  ale... ten bestseller musi się sprzedać. Wiśniewski to jednak Wiśniewski. Powieść jest romansowa, zmysłowa, o miłości szalonej, choć jakoś nieszczególnie często występującej w życiu. Czyta się z prawdziwą przyjemnością.

 Struna, ceniony polski krytyk muzyczny z niemieckim paszportem (alter ego JLW?), mężczyzna zraniony, zagubiony, słowem – facet po przejściach (innych nie znam!), spotyka Annę. Anna jest Rosjanką, która żyje tak, jakby miłości na świecie nie było. A ona przecież jest, czeka, tylko trzeba ją przyjąć  i... kochać. Przez 500 stron. Takie proste, że aż banalne. Za to właśnie uwielbiamy JLW: pół tysiąca stronic czystej, szalonej miłości!

2. ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ?

Autorka: Alice Munro. Przeczytałem i powiem tak: chciałem zaliczyć czysto kobiecą książkę. Kobiety – dla kobiet. Wrażenia? Przejmujące studium kobiecej wrażliwości i bezradności. Powieść, a właściwie zbiór dziesięciu opowiadań składających się na dojrzałą historię głównej bohaterki.

Poznajemy życie Rose, kobiety pochodzącej z kanadyjskiej prowincji. Wychowana przez surowego ojca i chimeryczną macochę, Rose próbuje wybić się na niezależność, przez całe swoje życie słysząc w głowie tytułowe pytanie.

Za kogo ty się uważasz? – pyta ją złośliwa Flo, kobieta, która usiłuje być matką. I choć Rose udaje się zrobić karierę w teatrze i telewizji, przez całe życie nosi w sobie piętno gorszej, mało zdolnej, pozbawionej talentu, zakompleksionej. Czy tak musiało być?  Dobre pytanie! Czy jesteśmy skazani na ciągnące się za nami od dzieciństwa do dojrzałości frustracje, kompleksy, stygmaty?

Proza Munro, laureatki Bookera, od lat pewnej kandydatki do literackiego Nobla jest kryształowo czysta i kryształowo bolesna, niestety. Widzę też, że jest już na rynku kolejny zbiór tej mistrzyni małej formy. O książkach Munro piszą, że to proza dla wymagających. Niezupełnie się z tym zgadzam, to historie proste jak życie, ale, cholera, sami wiecie jak życie potrafi być zakręcone…

3. 13 WOJEN I JEDNA

Tę książkę można przeczytać na dwa sposoby: jednym tchem albo fragmentami, rozkoszując się każdym akapitem. Ja wybrałem wariant drugi. Krzysztof Miller, wieloletni reporter wojenny Gazety Wyborczej, napisał powieść o życiu dziennikarza relacjonującego wojny duże i małe z taką pasją i tak szczerze, że boli głowa. Zdania proste, a perełki. Zdania mocne, że trzeba czasami ochłonąć. Zdania ważne.

Nie pamiętam, poza książkami Jagielskiego i Hugo-Badera, tak dobrej reporterskiej literatury z ostatnich dwóch dekad. Co jest miażdżące w prozie Millera? Że ma gdzieś snucie opowieści o wielkich celach politycznych, które przyświecają stronom konfliktów, że nie bawi się w opisywanie historii wojen, nie!, on opisuje jak ratował swój tyłek pod kulami, jak wystawiał łeb, żeby złapać fragment życia na gorąco pomiędzy pociskami z moździerza. Opisał nam jak żył przez 20 lat i jak bardzo z tego życia wyszedł poharatany. Tę ostatnią wojnę stoczył sam z sobą. Toczy sam z sobą.

To także książka o małych bohaterach wojen, o ludziach, których nikt nie widział ani przed zrobieniem zdjęcia, ani potem – to książka o skrawkach cudzego życia. Bolesna, szczera, przejmująca, męska. Być może nie jest to lektura na ciepłe dni wielkanocne, ale skoro ma być minus dwa-trzy-pięć… Warto. Trzeba. Mocno polecam.

Fot. Best_kolaz

4. DZIENNIK HELGI

Książka niezwykła. Autorka – niezwykła: Helga Hoškovà-Weissovà.  I czas wydania zapewne nieprzypadkowy.

Taka proza, z gruntu dramatyczna, w skłaniającym do refleksji okresie Wielkanocy,  nie może przejść niezauważona. Pamiętacie „Dziennik Anny Frank”? Od czasu wydania zapisków holenderskiej dziewczynki nie było takiej książki. Dzienniczek Helgi to kolejne, ale drugie dopiero w historii, tak obszerne wspomnienia dziecka spisane w czasach pogardy, uzupełnione po latach, a wciąż przejmujące, prawdziwe, mimo upływu czasu.

Autorka wspomnień, dziś ceniona czeska malarka, miała osiem lat, kiedy zaczął się hitlerowski terror. I już wtedy prowadziła swój dzienniczek. I właśnie to jej dziecięctwo, autentyzm opisów, szczerość wyznań, są tak przejmujące.

Powoli przywykliśmy do nowych rządów. Zobojętnieliśmy. Już nawet surowe rozporządzenia nie wyprowadzają nas tak bardzo z równowagi. A tych nie brakuje. Wszystkie firmy muszą być niemiecko- czeskie (...) – tak pisze ośmiolatka, która dojrzewa w błyskawicznym tempie, nie zdając sobie jednak sprawy z tego, co czeka ją i jej rodzinę. Ilu ludziom starczało wówczas wyobraźni, by przewidzieć zbrodnicze plany?

Z czeskiej Pragi mała Helga trafia najpierw do obozu w Terezinie, a po trzech latach do Auschwitz. Ten unikalny, szczery pamiętnik pisany ręką dziewczynki, z jej rysunkami, szkicami i wpisami innych żydowskich dzieci, wuj dziewczynki po wojnie zamurował w ścianie. Po latach dorosła Helga wraca do Pragi i… pisze dalej. Jak pisze! Wzruszające, mądre, wartościowe. Absolutnie nie do przeoczenia.

5. MÓZG KENNEDY’EGO

Hennig Mankell w najwyższej formie, choć, kurcze blade, kiedy Mankell pisał kiepsko??? Tak pewnie zapytają jego wyznawcy. Ja nie jestem jednym z nich, choć Mankell reprezentowany jest w mojej bibliotece w całości.  On naprawdę rzadko zawodzi…

Się czyta, więc jeszcze nie znam zakończenia… Choć bez komisarza Wallandera, za to w drugim swoim żywiole: czarna Afryka – bieda i upodlenie, kontynent zapomniany przez Cywilizację, poligon doświadczalny koncernów farmaceutycznych, korporacji lekarskich i różnej maści spółek, i organizacji charytatywnych.

Pisarz wraca do tematu, który dramatycznie wybrzmiał w „Wiernym ogrodniku” La Carre’a. Szwedzka archeolożka Louis Cantor po tajemniczej śmierci syna wędruje jego tropem i natrafia na spisek?, aferę?, nielegalne praktyki?, na wszystko po trochu, a i tak nic nie jest w stanie pomieścić się w jej głowie.

Świat walczy z wirusem HIV z całym zaangażowaniem, ale trawi go zaraza gorsza od HIV. Co? Chciwość, brak wrażliwości, nieopanowana żądza posiadania i władzy nad człowiekiem. Bohaterka odwiedza trzy kontynenty, żeby przekonać się, że kobieca intuicja jej nie zawodzi, nie zawodzi jej serce matki, zawodzą natomiast ludzie, także ci, którzy z racji pełnionej misji zawieść nie mają prawa. Na razie czyta się jednym tchem: znakomita, mocna, dająca  do myślenia książka. Bestseller z całą pewnością!

Jeśli chcesz – poleć w komentarzach inną swoją książkę na święta…

Tagi: 
Do góry