Dźwięk ciszy

28-02-2013, 20:50
Kategoria: 

Dźwięk ciszy

Wieczór sam się zrobił sentymentalny jakiś. Zaczęło się od „Sound of Silence”, usłyszanego przy wyjściu z Arkadii… Witaj ciemności, moja stara przyjaciółko…

Każdy, kto zanurzał się we włosach ukochanej kobiety, pamięta tę gitarę, ten głos, tę harmonię dźwięków ociekającą seksem, smutkiem, zastanowieniem. Jest profanacją puszczać takie utwory jako muzaki towarzyszące zakupom, witające brednie wystaw i żegnające zapach kawy na wynos. Wygnało mnie do domu natychmiast, włączyłem prawdziwą płytę… tak, to jest miejsce, to jest czas, żeby słuchać takiej muzyki…

Witaj ciemności, moja stara przyjaciółko

Znów przyszedłem z Tobą porozmawiać
Ponieważ jakaś wizja, zakradając się z cicha,
Zasadziła we mnie swe ziarno, gdy spałem,
I ten obraz, który zostawiła w mojej głowie
Jest ciągle żywy
W dźwięku ciszy.

W moich niespokojnych snach szedłem sam
Przez ciasne, brukowane ulice.
W blasku ulicznej lampy
Postawiłem kołnierz, chroniąc się od zimna i wilgoci,
Kiedy moje oczy przeszyło neonowe światło,
Które rozdarło noc
I poruszyło ciszę

I w plamie światła ujrzałem
Dziesięć tysięcy ludzi, może więcej
Ludzi rozmawiających, nic nie mówiąc
Ludzi słyszących, nie słuchając
Ludzi piszących pieśni, których nikt nigdy nie zaśpiewa
I nikt nie śmiał
Zakłócić dźwięku ciszy

„Głupcy”, rzekłem, „Nic nie rozumiecie
Cisza rozrasta się jak rak.
Usłyszcie moje słowa, a będę mógł was pouczyć
Podajcie mi dłonie, a będę was mógł dosięgnąć.”
Ale moje słowa padały,

I jak ciche krople deszczu rozbrzmiewały
W studniach ciszy

A ludzie płaszczyli się i modlili
Do neonowych bogów, których sami stworzyli.
I znak ukazał swoje ostrzeżenie
W słowach, które wyświetlił.
I rzekł: „Słowa proroków są spisane na dworcach
I w osiedlowych bramach,
I cicho brzmią w dźwiękach ciszy”

Do góry