Bindella punktuje! Dania Babci Zosi. Niekonwencjonalna poczciwość.

10-02-2013, 19:07
Kategoria: 

Bindella punktuje! Dania Babci Zosi. Niekonwencjonalna poczciwość.

Zwykły pomysł na zwykły-niezwykły ryż. Na gotowe danie. I jednocześnie tak niekonwencjonalnie przygotowane, tak dobrze opakowane, że aż przyjemnie kupować. Babci Zosi trzeba dać medal!  

Znalazłem to danie przypadkiem, buszując w regałach z ryżem. A, co mi szkodzi, wziąłem na spróbowanie. Niecałe 6 złotych za dwa woreczki ryżu, każdy przeznaczony dla dwóch osób. Pomysł wykracza jednak daleko poza cenę opakowania, za co producentowi (firma SyS) należy się uznanie. Dostajemy bowiem bardzo prosty zestaw, który może służyć jako baza do tworzenia dań właściwych, a przy niskim budżecie – sam z siebie może stanowić danie podstawowe.

SyS i Babcia Zosia postanowili zmieszać ryż z innymi produktami. Na półce widziałem ryż z jabłkiem i rodzynkami (nie jestem fanem, ale znam takich, którzy oddadzą za miskę takiego ryżu połowę królestwa… Danii), sam kupiłem ryż z pomidorami i papryką (zjadłem) oraz ryż ze szpinakiem (czeka na egzekucję). A na opakowaniu widzę, że są możliwe jeszcze inne kombinacje – ryż z groszkiem, pieczarkami, marchewką, selerem lub soczewicą itp.

Fot.Ryz_kolaz

Najpierw powiedzmy o opakowaniu, bo jest godne uwagi. Podoba mi się design – nieco staroświecki i nowoczesny zarazem, odkrywający zawartość (okienko z widocznym produktem!) i uzupełniony prawie mistrzowskim opisem. Ciekawie, jako pomysł kreatywny, wypada opis sposobu  przygotowania, w dwóch wariantach – według Babci Zosi i według Wnuka, przy czym Wnuk gotuje w mikrofali. Sama idea wydaje się świetna, nie podoba mi się jedynie to, że w sumie i babcia, i wnuczek zmierzają do tego samego – gotują ryż. Tylko gotują! Gdyby oboje podsuwali nam zróżnicowane propozycje z czym tego ryżu użyć – babcia np. w stylu kuchni fusion, wnuczek w stylu konserwatywnym – mielibyśmy pełnię szczęścia. A tak mamy dobrą ideę do prezentacji dwóch banalnych sposobów gotowania. Zabrakło odwagi czy pomysłów?

Za kształt, kolorystykę, wyrazisty druk, logikę układu graficznego i opisów – oceny są celujące. Za nazwę produktu – Dania Babci Zosi – również. Cieszę się, że wszystko powstaje z naturalnych składników. I zanim przejdę do opisu wrażeń kulinarnych, jeszcze kilka słów o pomyśle na skład dania.

Chciałbym więcej takich eksperymentów! Samego ryżu znam kilkanaście rodzajów, na świecie uprawia się ponad 800 gatunków – może więc warto pójść w tak ekskluzywnym kierunku? Do tego dochodzą różne rodzaje kasz, jako osobna linia, albo całkowicie odjechane dodatki, np. kiełki soczewicy, ziarna czarnego lub białego sezamu, poczciwa dynia, słonecznik, różne rodzaje jagód.... Jeśli to jest technicznie możliwe, wnoszę o nieustawanie w eksperymentowaniu! I mogę być publicznym podpowiadaczem, co Babcia Zosia może jeszcze z sobą zmieszać!

Smak… Wyrażę opinię o ryżu z pomidorami i papryką (na czołowej fotografii), bo całe to opakowanie zużyłem już na dwa sposoby. Raz zrobiłem ryż jako jedyne, szybkie danie. Smakowało wyśmienicie, trzeba jedynie dodać odrobinę oleju – użyłem dwie łyżki kokosowego – i dodałem trochę włoskich orzechów oraz kiełki soczewicy, pieprz Cayenne i łyżeczkę czarnego sezamu.

Tak wygląda danie w wersji podstawowej, przed zmieszaniem go z dodatkami. Prawda, że całkiem apetycznie? Choć wskutek czasu gotowania, ryż jest, moim zdaniem, zanadto szklisty. (O tym za chwilę.)

Fot: Ryz_3

Wolę pokazywać w takiej wersji, a nie jako finalne danie, żeby nie zamazywać obrazu samego  produktu dostarczanego przez wytwórcę. To przecież kwestia indywidualna, z czego układamy własne dania. Mnie się podoba to, że otrzymujemy wartościową podstawę, która zmusza nas jedynie do poszukiwania uzupełnień. A i to niekoniecznie.

Moja krytyczna uwaga dotyczy przede wszystkim czasu gotowania oraz płukania. Płukanie jest bardzo ważne, choć mam wrażenie, że w tym zestawie mniej służy warzywom niż ryżowi, bo sprzyja ich rozgotowaniu. Podany czas gotowania całej potrawy wydaje mi się odrobinę za długi – 20 minut sprzyja sklejaniu się ryżu, a pomidory i papryka, poprzez fakt wcześniejszego płukania, stają się niefajną miazgą. Trzeba by znaleźć jakiś złoty środek.

Nie znam się na technologii produkcji i nie wiem, na ile jest to możliwe, byśmy otrzymywali danie z przepłukanym już ryżem, do którego później dodaje się warzywa; wówczas 20 minut gotowania byłoby może czasem optymalnym. Drugi woreczek gotowałem krócej o pięć minut, ryż wyszedł bardziej al dente, warzywa mniej się rozgotowały i samo danie zyskało na smaku, a ponieważ zmieszałem je z odrobiną podsmażonego indyka i dołożyłem innych warzyw, całość wypadła perfekcyjnie. I co ważne: szybko.

Podsumujmy. Pomysł jest doskonały, choć warto nad nim popracować. Otrzymujemy ryż inny niż wszystkie. Bardzo dobrze pokazany (okienko w opakowaniu), w korzystnej cenie i świetnym kartoniku. Tak to wygląda w punktacji:

punktacja

Ryż – Dania Babci Zosi – zyskał 51 punktów. Bardzo dużo! Stratę powoduje brak ekspozycji w sklepach (produkt ginie wśród innych na półce), niepełnowartościowy opis, a także dostępność. Być może dwa małe sklepy delikatesowe nic jeszcze nie wiedzą o marce Babci Zosi, co zmniejsza skuteczność sprzedaży, a klientów odgradza od naprawdę dobrego produktu. Może nadszedł czas na bardziej agresywny marketing?  

Do góry