14 pomysłów dla Niej i dla Niego na Walentynki

11-02-2013, 09:15
Kategoria: 

14 pomysłów dla Niej i dla Niego na Walentynki

Walentynki po polsku to nic więcej niż kolejny pretekst, by znów się napić. Taki Dzień Kobiet w wydaniu III RP – ojczyzny durnego kopiowania wszystkiego, co amerykańskie. Ale…  na nową świecką tradycję nie ma co się obrażać. Trzeba to przeżyć!

Jak? Najmniejszym nakładem sił i środków, z największym udziałem własnym kreatywności. Lub na podstawie podpowiedzi doświadczonych w boju facetów. Teraz bowiem ja – stary wyga – będę wam podpowiadał, co najlepiej działa w takim dniu, a co działa… jeszcze lepiej. Dla Niej i dla Niego.

  1. Napisz i przeczytaj wiersz. Własny. Na głos. Niech to będzie częstochowski rym albo poleć Białoszewskim, ale – niech będzie własnym wierszem. Sięgnij do źródeł święta, zrób coś własnoręcznie… Własnogłownie.
  2. Idź do muzeum. Serio. Nie upadłem na głowę. Postaw sobie głupie pytanie: kiedy ostatni raz byłem/byłam w muzeum? W roku tysiąc… osiemset… którymś… To może być galeria sztuki, cokolwiek, co zwykle omijasz. Może spotka was taki widok, jak ten, który uwieczniłem na czołówkowym zdjęciu?
  3. Zafunduj zabawę w zakupy. Zakupy z pomysłem! Załóż sobie, że Twoje Zjawisko musi wydać dokładnie np. 44,44 złote. I ani grosza mniej lub więcej. Nawet nie wiesz, jakie to jest trudne – trafić z zakupami w dokładnie określoną kwotę. I ile daje frajdy taka zabawa!
  4. Idźcie na gorącą czekoladę. Samo zdrowie, a jeśli podana jest tak świetnie, jak czasem podają w Wedlu, to… orgazm smakowy gwarantowany. Polecam deserową z wiśniami!
  5. Kup butelkę wina. Wino w Polsce kupuje się (niestety, ciągle za rzadko) z wielkiej okazji, więc i tym razem może to być wydarzenie. Co kupić? Poszukaj np. portugalskiego Vinho Verde: białe, czyli zielone, lekkie, odrobinę musujące, pasujące do seksu i po. Ja proponuję Casal Garcia, całkiem popularne w dobrych delikatesach lub sklepach z winem. I niedrogie.
  6. Kup muszkę. Kolorowa mucha to nie jest zwykły prezent. Muchy nie nosi się na co dzień, a jest ekspresyjna, potrafi być zabawna, a przede wszystkim – się nosi. Jeśli masz ochotę, kup muchę hiszpańską, choć to już całkiem inna zabawa.
  7. Skorzystaj ze strzelnicy! Zakładam się, że rzadko tam bywacie! Pójdź na strzelnicę sportową, w której używa się broń z regularną, ostrą amunicją. Adrenalina jest większa niż podczas skoku Baumgartnera ze stratosfery…
  8. Upiecz chleb! Wejdź na www.zdrowoodchudzeni.pl, tam znajdziesz przepis i przekonasz się, że to bajecznie proste. Weźmiesz go za serce via żołądek!
  9. Zaproś Twoje Zjawisko do baru winnego lub winiarni. Na prawdziwą degustację. Poznajcie smak wina i powody, dla którego smakuje tak, a nie inaczej. Poznajcie radość spożywania potraw przy winie i zmianę smaku wielu dań – dzięki winu. Prezent nietani, ale wspaniały.  
  10. Wykup sesję u kosmetyczki! (Dobre także jako prezent dla facetów!) Niech to będzie pedicure lub naprawdę fachowy pokaz malowania paznokci. Albo szybki kurs makijażu.
  11. Wykup sesję masażu całego ciała. W dobrych salonach jest teraz sporo okazjonalnych obniżek cen, a taki masaż… relaks… wypoczynek… przyda się każdemu. Możecie pozwolić sobie na ten komfort oboje!
  12. Kup, za przeproszeniem, książkę. Książki nie gryzą, a jeśli kupowane są coraz rzadziej, stanowią idealny, bo zaskakujący pomysł. Tytułów specjalnie nie polecam, choć warto sięgnąć po jedną z książek serii wydawniczej Nowy Kanon wydawnictwa WAB, które od pewnego czasu przypomina literaturę z górnej półki, a nieco zapomnianą. Dasz wiarę, że można dziś czytać Balzaca? Albo Colette? A można.
  13. Kup płytę Stanisławy Celińskiej „Nowa Warszawa”. Trzeba się sporo nachodzić, bo to już uznany  rarytas (dostępny np. w Czułym Barbarzyńcy i kasach Nowego Teatru w Warszawie), ale sama artystka jest warta, by podarować jej kapitalne dzieło Twojemu Zjawisku.
  14. Przejedź się samochodem: przed siebie, bez celu. Albo w takie miejsce, do którego zwykle trudno się wybrać, bo nie ma czasu ni potrzeby. Ja skoczyłbym do ruin zamku Krzyżtopór, w Ujeździe (Świętokrzyskie): zawsze brakuje na to wolnych godzin…

Fot. Walenty_kolaz_1

TU PACZ! Nie wariuj! Przede wszystkim pamiętaj, że Walentynkom wcale nie chodzi o pieniądze i chyba tak naprawdę nie o prezenty chodzi… To święto ma swoje źródło w niespodziance… Ktoś w tym dniu otrzymywał liścik miłosny z wyznaniem od nieznajomego… Można się było tylko domyślić, kim jest nadawca… Możesz taki liścik napisać, jest jeszcze trochę czasu, poczta – kto wierzy w pocztę? ja! – zdąży do 14 lutego…

I pomyśl, jaka to będzie frajda, gdy Twoje Zjawisko (lub Znalezisko…) odbierze list z niekonwencjonalnym wyznaniem….

Do góry