Obrazy ścienne na glazurze

04-01-2013, 09:00
Kategoria: 

Obrazy ścienne na glazurze

Przestały cieszyć oko jako absolutna nowość, a zaczęły fascynować jakością i konceptami. Przyzwyczailiśmy się przez lata, że glazura na polskich ścianach musi/powinna być ładna, oryginalna, przykuwająca wzrok – ale żeby miała być dziełem sztuki???

W kolekcji fabryki z Tubądzina, której przyglądałem się podczas remontu mieszkania, zaintrygowała mnie współpraca marki z Maciejem Zieniem. Brawa za odwagę! Sięgnięcie po jednego z najlepszych, jeśli nie najlepszego polskiego stylistę, to świadectwo wyjątkowej klasy. Zień – prowokator, perfekcjonista, kreator mody – przygotował dla Tubądzina cztery kolekcje inspirowane czterema miastami: Paryżem, Londynem, Tokio i Barceloną.

Pomijam walory aranżacyjne jego oferty, bo o jej prawdziwej przydatności decydować mogą indywidualne cechy łazienki, salonu lub kuchni, ważne, że dzięki twórczej inspiracji zrodziły się prawdziwe dzieła sztuki. Jesienią 2012 roku firma zaprezentowała zapowiedź nowej kolekcji glazury – inspirowanej Berlinem i Monako – która trafi na rynek wiosną bieżącego roku. Zapowiada się bardzo atrakcyjnie! Cholera, za wcześnie zrobiłem remont… J

Zień musiał mieć chyba znaczący wpływ na projektowanie płytek przez firmowych artystów, bo pozostałe kolekcje Tubądzina także są godne uwagi. Tutaj znajdziecie ich PDF z kolekcją Macieja Zienia, a poniżej fotograficzny kolaż z tego, co  wyszukałem w ich salonach firmowych i sklepach Castoramy:

kolaż Tubądzin.jpg

Tubądzinowi pozazdrościli inni producenci. CERROL, fabryka glazury i terakoty z Mniszkowa, zaprosiła do współpracy Ewę Minge. Efekt jest nieco gorszy, zabrakło rozmachu i oryginalności Zienia, ale i tak – czapki z głów! Nie jestem wprawdzie fanem delfinków, rybek i ziarenek kawy na kuchennej ścianie, ale dla ludzi którzy lubią takie motywy, kolekcja Cerrolu to prawdziwy skarb.

Podoba mi się narastająca odwaga polskich projektantów wzornictwa dla ścian w salonach, łazienkach i kuchniach: wyszli z fazy „czarne płytki – białe płytki – płytki kolorowe”, przeszli przez stadium płytek retro i zaczęli bawić się formą, fakturą, stylistyką. Sklepowe aranżacje takie jak poniższy Branch Ewy Minge nikogo już nie dziwią. I bardzo dobrze, tak trzymać! Nie będzie nam pluł w twarz niemiecki Korzilius – jesteśmy lepsi! 

Branch Ewy Minge

Tagi: 
Do góry