Buty ze skrzydełkami. Od Jeremy’ego Scotta.

29-01-2013, 18:50
Kategoria: 

Buty ze skrzydełkami. Od Jeremy’ego Scotta.

Odważny look! Jeremy Scott od kilku lat projektuje dla adidasa, jego niepowtarzalne wzory świetnie się sprzedają i jeszcze lepiej eksponują. Do WorldBox, w którym sprzedają limitowane, oldschoolowe serie oryginalnych butów, zajrzałem więc tak, jak zagląda się na wystawę dzieł sztuki: żeby nasycić wzrok. Problem w tym, że nie da się obok tej kolekcji przejść obojętnie, nie wyjąwszy portfela…

Styl casual adidasa, przyznaję, był mi obcy niemal tak samo jak marka. Nie pałam specjalną miłością do trzech pasków, sorry Gregory, ale tak mam. I tu miłe zaskoczenie. Najpierw – widokiem wesołych, dresowych, domowych spodni (399 zł) z nadrukowaną… klawiaturą komputera, bez śladu pasków. Uuuuuuu!, pomyślałem, znaczy wszyscy się uczą. Gorące trendy dotarły także do dresów.

Fot. ad7

Później było tylko ciekawiej. Buty z motywem błękitno-czarnego motyla? Proszę bardzo. Cena na wyprzedaży 999 złotych.

Fot. ad4

Tu z kolei – pełen glam… Ekskluzywne Hiking Boots, także spod ręki Jeremy’ego Scotta, to istna mieszanina stylów. Z jednej strony miękka włoska skóra, mało dyskretny aligator, z drugiej – ciężar glanów punk rocka, wiązania D-ring, haczyki, do tego firmowa koniczynka… Te buty wychodzą z tłumu, to oczywiste, choć sprawdzimy dopiero wczesną wiosną – teraz jest zbyt duża, brudna chlapa. I warte są swojej ceny: 999 zł.

Fot. ad6

Tych nie polecam, chyba, że dzieciom, bo są infantylne. Ale zabawne, nawet z ceną 499 zł.

Fot. ad3

Butów ze skrzydełkami – takich jak na tytułowej fotografii i zdjęciu poniżej – jest w WorldBox znacznie więcej, od kolorowych po jednolite srebrne, w kolorze jeansu i stylizowane na amerykańską flagę. W internetowym sklepie firmy są nawet adidasy leopard – ze sterczącym cętkowanym  ogonem… Ceny od 400 do 900 złotych. Czy warto? Warto! Na pewno nie nosi ich „cała Warszawa”…

Fot. ad2

TU PACZ! W WorldBox można też zaryzykować z butami do codziennego użytku – tym razem od Reeboka, w cenie 629 zł – a jedyne, przed czym warto przestrzec, to wsiadanie na konia. Nie wiem, jaka byłaby jego reakcja w zetknięciu z „całorocznymi” ćwiekami…

Fot. ad5

Tagi: 
Do góry